piątek, 8 grudnia 2017

Lech M. Jakób "Rzeczy""

Lech M. Jakób, Rzeczy, Szczecin, Bezrzecze „Forma” 2017
Zwykłe biurko, zegar, klucz, notatnik, hełm, gąsior, list, muszla klozetowa, termos należą do przedmiotów z naszego otoczenia. Mamy je, korzystamy z nich, zapominamy o nich. Ciągle są gdzieś obok nas, ale jakby w naszym cieniu. To my stajemy się ich właścicielami. Do tego mamy o sobie tak duże mniemanie, że bez zawahania pozbawiamy wszystko, co nie należy do naszego gatunku duszy. W tym spojrzeniu bardzo odeszliśmy od starożytnego, obecnego zarówno u Platona, jak i Arystotelesa, spojrzenia na świat jako zbiór różnych dusz. Antyczni filozofowie nie bali się nadawać roślinom i zwierzętom tej ludzkiej cechy w obecnej kulturze zachodniej. To sprawia, że zepchnęliśmy siebie gdzieś poza świat, który nas otacza i - w imię pozornego wywyższenia - straciliśmy kontakt pozwalający na głębsze przeżywanie tego, co postrzegamy jako materialne. Utwierdzone przez Kartezjusza postrzeżenie rzeczy jako bezmyślnych, poddawanych poznaniu i nadawaniu znaczenia przez człowieka.
„Dużo się o nas gada,
przeważnie z małym sensem. O nas,
przedmiotach spostrzeżeń zmysłowych,
trwających w czasie i przestrzeni,
o bycie niezależnym.
Jednak my, rzeczy, trwające przy ludziach
i przez nich wytwarzane,
rzeczywiste, lecz niepoznawalne
i jak chce ludzka filozofia:
z istnieniem poza świadomością,
zbyt wielkich ról sobie nie przypisujemy.
Na jedno tylko nigdy zgody nie będzie –
Że dusze się nam odbiera!”
Lech M. Jakób zbiera nas w świat rzeczy i próbuje pokazać jak niesamowita równowaga jest między nami, a tym co nas otacza.
Każdy przedmiot ma swoje przeznaczenie, historię, obserwacje, a nawet pragnienia. Jakóbowe rzeczy doskonale znają swoje miejsce w świecie. Wydają się od początku rozpoznawać sens swego istnienia, a to w chwilach zapomnienia o ich staje się przyczyną buntu mającego zapobiec przeminięciu lub niewłaściwemu użyciu.  Upersonifikowane przedmioty w kontakcie z człowiekiem stają się odbiorcami jego emocji, marzeń, a czasami przekazują swoje odczucia swoim właścicielom. Z każdego utworu zawartego w tomiku „Rzeczy” przebijają wzajemne relacje. Siła wzajemnego oddziaływania bywa zaskakująca. Jedne pokornie znoszą swój los, inne leżąc w trawie i rdzewiejąc złoszczą się na los niepotrzebnego i zapomnianego przedmiotu. Uważne pochylanie się nad ich losem daje zaskakujący i piękny efekt, dzięki któremu stajemy się światkami budowanego przez poetę świata. Jaki on jest? Pełen śmiałych i prostych obrazów, a jednocześnie wielu niedomówień. Rzeczy nas otaczające mają tak samo różne charaktery jak ludzie: jedni pragną pomagać, czuć się potrzebnymi jak agrafka, dla której po latach zaniedbania i samotności wielkim szczęściem staje się wpięcie jej w ślubny welon, inne są spokojne i dają podporę jak biurko kumulujące w sobie wszystko co ważne, dające oparcie rękom podtrzymującym głowę, a jeszcze inne pragną krwi jak pistolet czy rapier.
„Nie jesteśmy też martwe, ani złośliwe!
W każdym razie nie bardziej od tych,
co w ten sposób o nas mówią”
Tomik „Rzeczy” zabiera nas w spojrzenie przedmiotów, ale jest to wzrok poety potrafiącego widzieć lepiej i więcej, patrzącego z podejrzliwością i czułością na każdy przedmiot w jego zasięgu. Daje rzeczom możliwości bycia i uczestniczenia w ludzkim życiu i jednocześnie nadaje sobie życie wśród przedmiotów. Jest to egzystencja bogatsza, bo urozmaicona historiami przedmiotów. Dzięki agrafce bohater liryczny może być panem młodym zrywającym kaczeńce i upinający welon ślubny porzuconym i mało przydatnym na co dzień przedmiotem. Biurko znosi porażki pisarza, a butelka będąca naczyniem na najlepsze wino posłuży do przechowywania szczawiowej brei. Obok przedmiotów symbolicznych jak klucze pozwalajcie ukryć tajemnicę, zabezpieczyć dom czy nawet będące symbolem na obrazach ze świętymi znajdziemy muszlę klozetową zrównującą wszystkich ludzi. Każdy wiersz kończy się mniej lub bardziej wyraźną pointą pozwalającą na pochylenie się nie nad samymi przedmiotami, ale nad ich posiadaczami, nad ich życiem.
Personifikacja przedmiotów pozwala inaczej spojrzeć na wiele ludzkich spraw. Odkrywamy przywiązanie przedmiotów, patrzymy ich oczami na nasze powodzenia i porażki, radości i frustracje. Dostrzegamy też, że pozornie nieważne rzeczy mają dla nas wielkie znaczenie. Jakób zmusza nas do zadania sobie pytań: „Jak my funkcjonujemy pośród swoich przedmiotów? Jakie mamy wobec ich emocje? W jaki sposób o nie dbamy?”
Prostota języka, jasność obrazów sprawiają, że wiersza Jakóba może czytać każdy. To od odbiorcy zależy, co w nich znajdzie. Zdecydowanie polecam!
Patronuję z:








czwartek, 7 grudnia 2017

OSIEKI 1963-1981 | ogólnopolska konferencja | 7 grudnia, godz.10-20

7 grudnia 2017
Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki
pl. Małachowskiego 3, Warszawa
sala multimedialna
wejście od ul. Burschego

W nawiązaniu do obchodów stulecia ruchu awangardowego w Polsce
Sekcja Polska Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki AICA
oraz Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki
zapraszają na ogólnopolską konferencję naukową poświęconą fenomenowi kolekcji osieckiej, która jest obecnie przechowywana w Dziale Sztuki Współczesnej Muzeum w Koszalinie.
Kolekcja osiecka powstawała podczas Międzynarodowych Spotkań Artystów, Naukowców i Teoretyków Sztuki w Osiekach, odbywających się w latach 1963–1981, które na trwale wpisały się w dzieje polskiej neoawangardy, w znaczący sposób wpływając na praktykę artystyczną oraz towarzyszącą jej refleksję teoretyczną lat 60. i 70. XX wieku. Zarówno plenery jak i kolekcja zaistniały dzięki inicjatywie artysty i animatora życia artystycznego Mariana Bogusza (1920–1980), który w porozumieniu z Jerzym Fedorowiczem (ur. 1928), artystą związanym z Koszalinem, opracowali wstępne założenia programowe plenerów osieckich. Wszechstronna działalność Bogusza jest obecnie prezentowana na wystawie monograficznej w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki (6 listopada 2017 – 4 lutego 2018). Jego umiejętność zjednywania różnych środowisk twórczych zaowocowała cyklem spotkań i przedsięwzięć sytuowanych poza wielkomiejskimi centrami, w ramach których artyści prezentowali nowe spojrzenie na formę i funkcję sztuki.
Proces budowania kolekcji osieckiej został przerwany wprowadzeniem stanu wojennego. W swym ostatecznym kształcie kolekcja, na którą składają się zarówno dzieła sztuki, w tym filmy, jak i dokumentacja multimedialna rejestrująca przebieg spotkań, jest jednym z najciekawszych zbiorów o ogromnym potencjale badawczym. Istniejące już opracowania, przybliżające dorobek spotkań w Osiekach i Łazach, zarysowują wiele wątków, które w pełni zasługują na przypomnienie i rozwinięcie. Mamy nadzieję, że konferencja stanie się okazją nie tylko do współczesnych reinterpretacji osieckich spotkań, ale i do pogłębionej refleksji nad podobnymi inicjatywami lat 60. i 70. XX wieku, które podejmowano w Europie Środkowo-Wschodniej.

Program:
  • 10:00 – Powitanie
    Hanna Wróblewska – dyrektor Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki
    Luiza Nader – prezes Sekcji Polskiej AICA
  • 10:15–10:45 Walentyna Orłowska, Kolekcja Osiecka – historia, stan aktualny i co dalej?
  • 10:45–11:15 Ewa Kowalska, Archiwalia osieckie. Charakterystyka, stan zachowania, potrzeby konserwatorskie
  • 11:15–11:45 Agnieszka Popiel, Jerzy Fedorowicz. Rytm życia, rytm czasu, rytm sztuki
  • 11:45–12:15 Dyskusja
    moderator: Anna Maria Leśniewska
  • 12:15–12:30 Przerwa na kawę
  • 12:30–13:00 Janusz Zagrodzki, Galeria Sztuki Nowoczesnej w Koszalinie według założeń Mariana Bogusza
  • 13:00–13:30 Marcin Lachowski, Plenery w Osiekach 1963-1967 – w poszukiwaniu nowej formuły nowoczesności
  • 13:30–14:00 Łukasz GuzekLinia – czyli co łączy nurty awangardy polskiej?
  • 14:00–14:30 Dyskusja
    moderator: Piotr Majewski
  • 14:30–15:00 Obiad
  • 15:00–15:30 Luiza Nader, Wspólnota wyobraźni. Konceptualizm w Osiekach
  • 15:30–16:00 Magdalena Worłowska, Zaangażowane ekologicznie działania artystów na plenerach osieckich i innych przeglądach sztuki doby PRL-u
  • 16:00–16:30 Anna Maria Leśniewska, Przekształcanie porządku. Osiecka performatyzacja sztuki
  • 16:30–17:00 Dyskusja
    moderator: Marcin Lachowski
  • 17:00–17:15 Przerwa na kawę
  • 17:15–17:45 Gabriela Świtek, Ekspozycje. Koszalińskie plenery 1963–1968 w Centralnym Biurze Wystaw Artystycznych
  • 17:45–18:15 Dorota Jarecka, Mała utopia awangardy. Kolekcje Osiecka i Studio jako lokalne zawiązki muzeów sztuki współczesnej w PRL
  • 18:15–18:45 Wojciech Ciesielski, Już po Osiekach?
  • 18:45–19:45 Dyskusja podsumowująca
    moderator: Łukasz Guzek

Komitet naukowy
dr Anna Maria Leśniewska, Sekcja Polska AICA
dr Luiza Nader, Sekcja Polska AICA, Prezes
dr hab. Gabriela Świtek, Sekcja Polska AICA, Wiceprezes
Hanna Wróblewska, dyrektor Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki

Zachęta: SPOTKANIE WOKÓŁ WYNIKÓW KONKURSU WYSTAWA W PAWILONIE POLSKIM NA BIENNALE ARCHITEKTURY 2018

SPOTKANIE WOKÓŁ WYNIKÓW KONKURSU
WYSTAWA W PAWILONIE POLSKIM NA BIENNALE ARCHITEKTURY 2018 8 grudnia (piątek), g.12
Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki
sala multimedialna
W spotkaniu wezmą udział m.in.: Agnieszka Komar-Morawska (dyrektorka departamentu Narodowych Instytucji Kultury MKiDN, przewodnicząca jury konkursowego); Hanna Wróblewska (dyrektorka Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki i komisarz Pawilonu Polskiego w Wenecji); Anna Ptak (kuratorka zwycięskiego projektu) i grupa CENTRALA: Małgorzata Kuciewicz i Simone De Iacobis (autorzy projektu).
Dyskusję poprowadzi Ewa P. Porębska (redaktor naczelna miesięcznika Architektura-Murator).
Zapraszamy również do zapoznania się z projektami zgłoszonymi do tegorocznego konkursu udostępnionymi na stronie www.labiennale.art.pl/konkurs/2018-2/

CZWARTKI LITERACKIE 13 MUZ

CZWARTKI LITERACKIE 13 MUZ

promocja 22 numeru szczecińskiego kwartalnika literacko-kulturalnego ‘eleWator’, poświęconego postaci Tibora Déryego
spotkanie z Miłoszem Waligórskim, redaktorem ‘eleWatora’ oraz promocja jego książek wydanych w Szczecinie

7 grudnia 2017 (czwartek), godzina 18.00
Dom Kultury 13 Muz, Szczecin, pl. Żołnierza Polskiego 2
wstęp wolny

prowadzenie: Damian Romaniak


‘eleWator’ jest pismem, w którym oprócz najnowszej prozy i poezji uznanych i debiutujących autorów, mieszkających w Polsce oraz za granicą, znaleźć można teksty literackie przetłumaczone na język polski, szkice o literaturze i jej najwybitniejszych twórcach, a także eseje, felietony i recenzje. Kwartalnik jest miejscem dyskusji, polemik i platformą ożywczej wymiany poglądów. Dzięki stałym współpracownikom z Dublina, Kijowa, Londynu, Paryża i Nowego Jorku, ‘eleWator’ ma charakter globalny, a także interdyscyplinarny. Wiele uwagi poświęca bowiem najnowszym światowym działaniom artystycznym omawianym w działach filmu, muzyki, sztuk plastycznych i architektury oraz teatru. Kwartalnik, którego wydawcą jest Fundacja Literatury imienia Henryka Berezy jest pismem szczególnym, bowiem punktem odniesienia do wszystkich decyzji formalnych, redakcyjnych i konceptualnych, jest dziedzictwo Autora „Prozaicznych początków”.

Miłosz Waligórski (ur. w 1981 r. w Bydgoszczy) – slawista i hungarysta, redaktor poezji zagranicznej w kwartalniku literacko-kulturalnym ‘eleWator’, w Wydawnictwie FORMA (od 2017 roku) redaktor serii SZESNAŚCIE I PÓŁ. Mieszka i pracuje w Bańskiej Bystrzycy (Słowacja). W latach 2010-2014 pracował jako lektor języka polskiego na Uniwersytecie w Nowym Sadzie (Serbia). Laureat Nagrody im. Adama Włodka (2015). Przekłady z węgierskiego, słowackiego i języków południowosłowiańskich oraz teksty własne (poezję i prozę) publikował w: „Akcencie”, „Autoportrecie”, „Czasie Kultury”, „Dwutygodniku”, „FA-arcie”, „Ha!arcie”, „Literaturze na Świecie”, „Nowej Okolicy Poetów”, „Odrze”, „Przeglądzie Politycznym”, „RED-zie”, „RicieBaum”, „Studium”, „Tekstualiach”, „Tyglu”, „Twórczości”, „Tygodniku Powszechnym” i „Wyspie”. Tłumaczony na rusiński i słoweński. Przetłumaczył Poświęcenie hetmana Lajosa Grendela (2014), Doniesienia z krainy ciemności Dževada Karahasana (2014), Entropię Maroša Krajňaka (2015), Drugi pocałunek Gity Danon Miljenka Jergovicia (2016), Dzwony Einsteina Lajosa Grendela (2016), Jarmarcznego kuglarza Jeleny Lengold (2016) oraz razem z Izą Zając prozę Víťa Staviarskiego Kiwader i inne opowieści (2011) i powieść Danieli Kapitáňovej Samka Tale księga o cmentarzu (2015). Autor przekładów z nowej liryki serbskiej zamieszczonych w antologii Serce i krew (2015). Współtłumacz Opium Gézy Csátha (2016). Wydał tomy wierszy: 36 sposobów na pustkę (2012), 32 ślady ku (2015), Długopis (2017) i zbiory opowiadań: Kto to widział (2016), Małe prozy (2016, razem z Anną Waligórską). W książce 2017. Antologia współczesnych polskich opowiadań (2017) znalazło się jego opowiadanie Orze Ciało.

2017. Antologia współczesnych polskich opowiadań

Zaletą niniejszego tomu jest różnorodność, każdy czytelnik znajdzie w nim coś dla siebie i przy okazji zobaczy, jakimi tematami żyje współczesna proza polska. Są tu: samotność człowieka, ból egzystencjalny, skomplikowane relacje damsko-męskie i sfera seksualna, oniryczność, wielkomiejskie lęki, historia, krytyka kapitalizmu, przerażenie śmiercią oraz niełatwe koligacje rodzinne z nieśmiertelnym wątkiem surowego ojca. Teksty były pisane specjalnie do tej antologii, warto więc spojrzeć na zawarte w tomie opowiadania jako na jedną całość, a być może wtedy w umyśle czytelnika powstanie obszerna powieść zatytułowana „2017” (Damian Romaniak).

32 ślady ku

Tom „32 ślady ku” to wielowątkowa opowieść o ludziach i zdarzeniach, które zaskakują swoją nieoczywistością i wzbudzają bunt. Gniew jest najważniejszą emocją książki pulsującej od uczuć i oczekiwań na to, co ma nadejść. Autor skomponował tom precyzyjnie i drobiazgowo: odyseja rozpoczyna się od narracji o ojcu, a kończy informacją o kobiecie w ciąży. Nasz los to zdanie bez finału, każdy moment życia to ludzka inicjacja, wejście w nieodgadniony nurt egzystencji. Pisać znaczy na nowo zaczynać swoje bytowanie, wędrować przez kraj uczuć i opowiadającego o nich języka, podróżować po cudnych manowcach przeżyć. Według poety zamieszkujemy sny psów, a wiersze są onirycznymi peregrynacjami. Miłosz Waligórski stworzył przedziwne, senne krajobrazy i historie, zapukał do drzwi horyzontu. Warto w ten świat się zanurzyć i przemierzać go w całej jego jaskrawości (Paweł Tański).

Długopis

Waligórski jest entuzjastą słowa, przygląda mu się z różnych odległości, testuje możliwości języka, ewidentnie bawi go jego zewnętrzne ubranie i melodia, która płynie na zdziwienie. Poeta wytycza swoją ścieżkę wiersza, zaciągając dług w awangardowych konceptach, dla których przekraczanie ograniczeń mowy i własnej poetyki jest nie tyle pragnieniem, co przeznaczeniem. Autor cały czas prowadzi nas na scenę języka i za kotarę, w kuluary, w miejsca, skąd rusza sens, zanim ukonstytuuje się w gotowy zapis. Łże-opowieści, zwichnięte narracje, przetrącone słowa, pokraki mowy i inne twory i zmory, wychodzą tu z wierszy i pokazują język. Muzyka tych strof jest tarciem się sensów, które nakładają się na siebie. Wstępujemy w progi marzenia, o które potyka się mowa i rozwiązuje się jej supełek. „Długopis” Waligórskiego próbuje zapisać sens tak, jak zawiązuje się rozplątaną sznurówkę u buta, z którego wystaje język (Bartosz Suwiński).

Kto to widział

(Bydgoska Literacka Nagroda Roku 2016 „Strzała Łuczniczki”, nominacja)
„Bo ja – szkicowałem w głowie – bo ja, panowie, wrócę. Wrócę, ale tak, żeby nie jechać do tyłu, żeby się, broń Boże, nie zapętlić, ponieważ pętla to nieskończoność, a nieskończoność to światło bez cienia, pamięć bez tego, kto pamięta, ślepota bez człeka, samo Słońce, a jak wiadomo, na Słońcu żyć się nie da. Wieczność, panowie, to żadne życie, wieczność to rymy bez słów, a my musimy mówić, zagadywać strach, językiem wyłuskiwać radość. Inaczej nie idzie. Jeśli ktoś chce wrócić do siebie, musi przeć do przodu, choćby tyłem. I nie po kole, nie po prostej, a po spirali aż po jej wierzchołek, po ostatni punkt, który być może, kiedy go osiągniemy, rozszerzy się i nas ogarnie. Kto wie” (Miłosz Waligórski, „Kto to widział”; opowiadanie: „moczymordki i ochlapusy”).